zamykam oczy niebieskie
łzami oceanu sklejone
wujka Ból związanego fioletową nitką
przeciągam delikatnie na swoją stronę
zatykam uszy, słyszę ludzi tłum
a każdy z nich ma mi coś do powiedzenia
a i tak balansuję na krawędzi samotności
może skoczę? nie mam już nic do stracenia
krztuszę się słodkich kłamstewek nektarem
który spijać zaczęłam ostatnio za często
pleśnieją mi dłonie nutką dojrzałości
na usta aż się ciśnie subtelne przekleństwo
krew czarna wypływa cicho spod paznokci
i nie ukrywam, że jest już ze mną źle
czy zwyciężę walkę, czy może upadnę
bóg to jeden wie, jeden bóg to wie
bożeprzenajświętszy, jak ja dawno już nic nie pisałam... zapomniałam jaką to daje ulgę. no bo co, znowu nie jest fajnie. wiem, że to z boku wygląda jakbym totalnie smutała naokrągło, no, powiedzmy, po prostu mam cięższy okres. nienawidzę, cholera jasna, po prostu nienawidzę osób, które inaczej mówią, a inaczej robią. i nienawidzę osób, które najpierw za przeproszeniem opieprzają kogoś i liczą na moje zrozumienie, a na następny dzień mają mnie w dupie bo już się z tamtym kimś przeprosiły. wiem, że tak jest wszędzie i od tego nie ucieknę, ale do jasnej cholery, nie został już tutaj nikt normalny? trudno mi tak wyrobić, bo dla mnie czarne jest czarne, białe jest białe. nie ma szarego, a wszyscy dookoła jakoś uparcie chcą być szarzy. no cóż, ich wybór. mam nadzieję, że co się nadenerwuję teraz, to mi odejdzie w przyszłości.
hmm, jakby to powiedzieć - wyrolowali mnie znów. nie bez mojej winy, bo troszeczkę sobie zawaliłam sprawę, ale no powód był co najmniej słuszny. bo jakbyście się zachowali, kiedy jedna z waszych lepszych koleżanek (jeszcze nie przyjaciółka, bo przyjaciółkę mam jedną i nie widzę póki co nikogo równie dobrego na to stanowisko) zamiast pokazać, ze się zmieniła, że jest już normalna, że nie ma sensu rozpamiętywać tego co było wcześniej... jakbyście się zachowali, gdyby taki ktoś oznajmił nagle, że kocha twojego i równocześnie 'swojego byłego' największego wroga? wiem, że wszystko to poplątane jak węzeł gordyjski i trzeba się nieźle nagłowić, żeby w całej tej historii rozeznać... ale postawmy sprawę jasno. mam teraz do wyboru grupę, z którą mam ogólnie dobre kontakty, ale jest z nią jeden problem - mianowicie... jest tych dziewczyn pięć. nie do pary. i raczej nie zamierza się zmienić fakt, iż to ja byłabym zawsze 'tą z boku'... no i poza tym, jest jeszcze ta dziewczyna, która zrobila mi niespodziankę i mój wróg pałętający się z nią. mogłabym wbić do nich i jak tylko mogę próbować wywalić wroga z tej relacji... ale to chyba nie będzie łatwe. poza tym, taki ze mnie kozak, a kompletnie nie wiem, jak się do tego zabrać... sierotyzm. no, a tak poza tym, to nie widzę innego wyjścia. kaput. trup. ded.
póki co, wypróbowuję pierwszą opszyn, ale nie jest z nią kolorowo. sama siebie wciągam w jeszcze większy dołek niż jestem, dodatkowo odkrywam nie takie znów pozytywne aspekty "niby-przyjaźni" z dziewczyną, która wydaje się interesować mną tylko wtedy, kiedy jest okazja do wyjazdu na koncert, a z resztą z dziewczyn nie słucha podobnej muzyki... ech. ciężkie jest życie takie człowieka jak ja.
a tak poza tym, to staram się cieszyć poza tym że wszystko się wali. no ale co. Ktoś mi kiedyś, pamiętam, bardzo ślicznie powiedział, że życie jest jak rollercoaster, raz jest się na górze - raz się spada w dół. dziękuję bardzo temu Ktosiowi, licząc że właśnie mnie czyta :) jestem teraz na dole i czekam na tę upragnioną górę. oby przyszła jak najszybciej. tymczasem w oczekiwaniu na wjazd do góry szukam pocieszeń we wszystkim dookoła - poznaję nowych ludzi, odkrywam się na nową muzykę i nowe zainteresowania. odkrywam w sobie nienaturalną miłość do męskich loczków i chłopców, którzy lubią dziewczyny, które lubią marchewki <3 i do tumanów, i talibów, i arabów, i terrorystów którzy wyrywają muchom skrzydełka. czasem jest dobrze polepszyć sobie humor. nevermind że coraz bardziej uzależniam się od fejsa ; )
hgigigigiigigigigiig. <3
tym że o to pozytywnym akcentem w postaci hgigigigiigig (IJOIJOIJOIJO)
kończę, hi.enka
góra zawsze nadchodzi. w końcu pędzimy do przodu, prawda?
OdpowiedzUsuńTwój Kochający Ktoś <3